Opinie uczniów

Przepraszam, że to taki chaotyczny zbiór, ale dostaję dziesiątki maili z podziękowaniami i pochwałami… Oto krótki wybór:

Opinie uczniów uczących się na www.metodaAD.pl 

 

Dzień dobry Pani Agnieszko,

Chciałbym podsumować moje 209 dni z Pani kursem.

Po pierwsze jestem niesłychanie rozczarowany… że tak szybko to minęło i już skończyłem Pani kurs. w tym czasie mój poziom niemieckiego wzrósł niesamowicie, a do tego zaraziła mnie Pani chęcią do nauki tego języka. Co muszę przyznać nie było zbyt łatwe, gdyż liceum kończyłem z miernym na świadectwie. W pracy muszę uczyć się obowiązkowo niemieckiego, i szło mi lepiej niż w szkole. Ale dopiero gdy odkryłem Pani kurs (po prawie roku nauki w pracy) zobaczyłem, że niemieckiego można uczyć w bardzo przystępny sposób. Z każdą kolejną lekcją nabierałem chęci by wiedzieć więcej. I nawet w lekcjach z materiałem, który już teoretycznie umiałem, znajdowałem coś nowego dla siebie. Mogło to być nowe słowo, prostsze, logiczniejsze wytłumaczenie, przejrzysta tabelka itd. Zawsze z niecierpliwością czekałem co przyniesie następna lekcja. I jak łatwo policzyć, bardzo rzadko kończyło się na jednej lekcji dziennie. Pani metoda po prostu wciąga.

Ma Pani ewidentny dar przekazywania wiedzy w bardzo zrozumiały sposób. Do dziś pamiętam rewolucję w moim myśleniu, jaką przyniosła lekcja o dwóch zdaniach połączonych przecinkiem. Przecież to takie proste… A później lekcje o końcówkach przymiotników (których do tej pory nie miałem na moim „normalnym” kursie co pominę milczeniem…) i wiele innych po których miałem uczucie „Eureka!”. Wszystko było takie jak Pani zapowiadała w opisie kursu. Wszystko po kolei, logicznie i konsekwentnie. Nie rozumiem dlaczego na innych kursach uczy się np. podawania dat bez wprowadzenia końcówek przymiotników, ba, nawet biernika.

Dlatego chciałem Pani podziękować za niesamowity wysiłek jaki włożyła Pani w to, żeby ten kurs mógł uczyć niemieckiego „po ludzku”, sprawiać przy tym radość i być motywacją do dalszej nauki. Nie żałuję ani złotówki wydanej na naukę z Panią, wręcz przeciwnie, uważam to za świetną inwestycję. Postawienie Pani za to chociaż kawy uważam za swój obowiązek.

Żałuję tylko,że nie ma kontynuacji w takiej samej formie i równie wysokim poziomie. A inne podręczniki na rynku mogę się schować… Z czystym sumieniem mogę polecić ten kurs innym wątpiącym w możliwości nauki niemieckiego. Ja do tego jeszcze używałem komercyjnie dostępnych zestawów fiszek, żeby zwiększyć zasób „klocków” do budowy zdań i połączony efekt bardzo mi się podoba. A nauczycielka może tylko patrzeć zdziwiona skąd tyle wiem, skoro nawet książki na poziomi A1 nie skończyliśmy:)

Myślę że jeszcze nieraz będę wracać w ramach powtórki do Pani kursu. Na razie muszę się zastanowić co dalej z tym moim niemieckim zrobić.

Pozdrawiam

 

 

 

 

karolina wrobel2

 

 

Do Pani Agnieszki Drummer :

Dzień dobry,

Pani Agnieszko, Pani metoda jest OBŁĘDNA !!

Od dłuższego czasu szukałem możliwości nauki/radykalnej poprawy mojego niemieckiego.

W sumie uczyłem się języka Goethego aż 9 lat (sic!), ale w warunkach średnio tej nauce sprzyjających : – najowocniejsze były 4 lata szkoły średniej, zakończone maturą z j.niemieckiego i poziomem, tak na oko – B1.

Ale potem kolejne 2 lata na studiach, i do tego jeszcze 3 lata konwersatorium zawodowego (prawniczego) to – co najwyżej, dreptanie w miejscu.

No i potem blisko 20 lat całkowitej comy…w rezultacie odnalazłem się w połowie zeszłego roku, kiedy to zaiskrzył we mnie zamiar „rewitalizacji” niemieckiego na poziomie blisko A1…no, A 2. Z całkowitym „uwiądem” gramatyki i potężnie przetrzebionym słownictwem.

Kupiłem mnóstwo różnego typu podręczników – celując zawsze jednak w poziomy średnio-zaawansowane (pewnie dlatego pominąłem Pani podręcznik), zawsze jednak z nader średnim rezultatem… Czytanki, z reguły okazywały za proste (zresztą pracę nad rozbudową słownictwa toczę z wykorzystaniem kupowanych karteczek – bardzo skuteczną zresztą, w okresie ok pół roku opanowałem/odświeżyłem blisko 1500 słów), no a gramatyka, bez „żywego” nauczyciela – bardzo, BARDZO niewdzięczna.

Bez przekonania zatem wielkiego, walcząc z kolejnym kryzysem, który mnie w zniechęceniu dopadł, odkryłem Pani stronę i wiedziony ciekawością, „dla próby” zrobiłem pierwsze darmowe lekcje.

I się z miejsca zakochałem !!!

To naprawdę rewelacyjna metoda! Krok po kroku prowadząca po ścieżkach niemieckiego, wdrażająca po kolei i „bezboleśnie” kolejne reguły. Nadto, przynajmniej w takim stopniu zaniedbania, jaki u mnie występuje, prawie od początku pojawiało się dla mnie coś wymagającego ćwiczenia, powtórzenia, utrwalenia (np. „ihr” mieszające mi się z „mnogim” „sie”, uporczywe mieszanie „halten” i „tragen” usw.).

Jasne, jak widać z przebiegu mojej nauki, na początku było dla mnie tak łatwo, że musiałem „zapłacić” sporo punktów, by móc powiedzieć, że zaczynam kurs (pierwszy dzień to chyba 7 lekcji, drugi to kolejne 5, a zdawalność i tak mam średnią na wysokości 90%), ale teraz, po 15 lekcjach, mogę świadomie napisać, że zaczynam pracę zgodnie z Pani propozycją – 1 lekcja, 1 dzień.

Nie mogę się wręcz doczekać nowej lekcji, nowych wyzwań, nowych ćwiczeń, Znakomita jest też możliwość powtarzania skolko ugodno „starych lekcji”, fantastyczny sposób wprowadzania nowych wiadomości….jednym słowem – REWELACJA.

Jasne – 200 lekcji x 6 słówek (póki co, w większości doskonale znanych) = 1200 słówek, to dużo za mało, ale, jak pisałem, od rozbudowy słownictwa są karteczki, niemieckojęzyczne filmy (serial „Polizeiruf 110” na DVD rządzi!) i prasa („Kicker”!) – a Pani lekcje to ma być rama, „konstrukcja architektoniczna” całej katedry języka niemieckiego (którą wypełnić mają cegły słów).

Cena – 9 zł za lekcję, jest, przy założeniu 1 lekcji dziennie, rozsądnie wyważona – to raptem 54 zł tygodniowo (taka mocno tania godzina konwersatorium).

Zapał ma to do siebie, ze bywa słomiany, a podstawą wszelkich sukcesów jest systematyczność – trudno więc na absolutnym początku drogi przesądzać o końcowym sukcesie – niemniej Pani metoda to narzędzie sukcesu wręcz genialne – i teraz tylko ode mnie zależy, czy uda mi się osiągnąć zamierzony rezultat – którym jest „swobodna” znajomość j. niemieckiego w codziennej komunikacji, mierzona umiejętnością czytania niemieckich tekstów, oglądania niemieckich filmów i płynną konwersacją z niemieckojęzycznymi rozmówcami.

GRATULUJĘ pomysłu, talentu w realizacji i bardzo DZIĘKUJĘ,

 

mirabelka

karolina palgan

ola opinia mail 28 10 14

 

Dzień dobry pani Agnieszko,
ja również chciałabym Pani serdecznie podziękować za Metodę AD. Nie wyobrażam sobie innej metody nauki. Ta jest dla mnie, dla mojego sposobu nauki, przyswajania wiedzy – numerem jeden.
Przeprowadziłam się do Niemiec w sierpniu zeszłego roku. Miałam za sobą 3 miesiące kursu bezpośredniego (polegającego tylko na rozmowie) i kilka miesięcy Metody AD. Dwa miesiące po przeprowadzce poszłam na kurs dla emigrantów organizowany przez „Euwatec”. Wiedziałam, że nie będzie mi łatwo, bo kurs był przygotowany pod osoby, które są w Niemczech od dłuższego czasu i znają już niemiecki. Byłam jedyna z 2-miesięcznym stażem pobytu, przeważały osoby z 20-letnim stażem. Zabierałam za każdym razem mój „święty” zeszyt, w którym notuję wiadomości z Metody AD. Szybciutko okazało się, że moja gramatyka jest na sporo wyższym poziomie. Końcowy egzamin zdałam najlepiej z całej grupy (B1) 🙂 Nauczyciele wiedzieli, że sekret moich gramatycznych umiejętności tkwi w Metodzie AD. Moi koledzy i koleżanki (różnych narodowości) rozczarowani byli, że ta metoda jest tylko dla Polaków.
Kurs trwał pół roku, w marcu zapisałam się na kolejny. W jego ramach mogłam podejść do tygodniowego kursu Gabelstaplerfahrer. Wiedziałam, że raczej mi się ten papier nie przyda, ale chciałam zobaczyć, jak się odnajdę na takim egzaminie, jak poradzę sobie ze słownictwem, jak na egzaminie praktycznym zrozumiem polecenia egzaminatora. Egzamin teoretyczny był dla mnie o tyle trudny, że zagadnień to ja nawet po polsku nie rozumiałam ;). Ale siedziałam, tłumaczyłam, zaangażowałam w to męża, by mnie budowy silnika itp. nauczył. Zdałam 🙂
Również w ramach tego kursu odbywałam miesięczne praktyki. Udało mi się dostać na praktyki w swoim zawodzie jako Grafik/Werbetechnik. Oj, bałam się bardzo, że się nie dogadam, ale efekt taki, że po owych praktykach zaproponowano mi pracę 🙂 🙂 🙂 🙂
Dziękuję Pani Agnieszko, proszę czuć się „współwinną” mojego sukcesu 🙂

Pozdrawiam,

 

 

fan1

Pani Agnieszko, pilnie uczę się metodą AD…  Pani metoda nauki sprawdza się rewelacyjnie. Wszystko pojmuję w mig, choć w DE chodzę również do szkoły, to jednak Pani metoda dociera do mnie o wiele lepiej!!!

 

Pani Agnieszko,

nieco spóźnienie,  ale jak najbardziej szczerze, pragnę Pani podziękować za pani kurs. Sprawił on, że w niecały rok, z poziomu wręcz zerowego, rozwinąłem się do naprawdę wysokiego poziomu. I nie jest to moja przechwalcza opinia o samym sobie. Po pierwsze udało mi się osiągnąć wynik 98% z podstawowej matury z niemieckiego.  A po drugie (i co najważniejsze), w ciągu tych najdłuższych pomaturalnych wakacji, w ramach podróży po Europie, odwiedziłem niemiecką rodzinę u której mieszkałem podczas uczniowskiej wymiany. Jeszcze rok temu spędziłem u nich tydzień niezręczności i pomyłek, wynikających z bariery językowej. W ruchu był mój uporczywy dla nich angielski. Obiecałem im i sobie, że gdy następnym razem ich odwiedzę, będę mówił po niemiecku. I udało się! Dostałem oficjalne potwierdzenie na zdolności mego niemieckiego od prawdziwych Niemców 🙂
Dlatego jeszcze raz bardzo Pani dziękuję.
I tylko cichutko pragnę,  by może kiedyś pojawiły się utrzymane w Pani metodzie kursy innych języków. Tylko u Pani znalazłem tak łatwo dostępne informacje, sięgające od samych podstaw. Teraz aż nie chce mi się wierzyć, że po otwarciu kursu włoskiego,  pierwsza lekcja to „Jak się nazywasz?”. Gdzie po włosku nie wiem nawet jak jest „ja, ty, wy”. Podobnie jak było rok temu z mym niemieckim 😀
Już kończąc, niskie ukłony dla Pani i życzenia dalszego rozwoju kursów.
Pozdrawiam


 

Witam Pani Agnieszko,

już trzeci miesiąc pracuję na Pani kursie AD i mogę z czystym sercem pogratulować Pani pomysłu, cierpliwości i odwagi w tym, by zrobić kurs ‚po swojemu’ :))

(…) przerabiam ok. 15 lekcji miesięcznie (odpowiada mi system – jedna lekcja rozłożona na dwa dni, najpierw czytam ‚liścik’ od Pani, komentarze, wypisuję w swój słownik słówka, dopisuję odmianę kolejnego czasownika, a drugiego dnia robię już same tłumaczenia bazujące na tym materiale), czyli w takim trybie skończenie Pani kursu jeszcze trochę mi zajmie.

 


Jestem Pani prawdziwą fanką i chciałam wyrazić swoją wdzięczność i podziw że Pani to wszysko sama tak „rozgryzła” na czynniki pierwsze i podała gotowe na tacy. Nie znam osoby która by się tak zaangażowła by UŁATWIĆ  przyswojenie języka i w dodatku Pani to wychodzi. Pozostaję pełna podziwu i szacunku


Pani Agnieszko, od października chodzę na półroczny kurs integracyjny (5 godzin dziennie), gdzie intensywnie utrwalam wiedzę zdobytą dzięki Metodzie AD. Jestem najmłodsza stażem pobytu w Niemczech (mieszkam tutaj od połowy sierpnia), ale gramatycznie nie odstaję od ludzi, którzy mieszkają tutaj od 20 lat. Bywa, że podpowiadam im, jak zrobić dane zadanie. Motywuje mnie to bardzo do dalszej nauki 🙂


Witam
Na początku muszę podziękować za stworzenie tego kursu. Co prawda praktycznie dopiero go zacząłem, ale już czuję, że będzie to udana przygoda. Jeszcze nigdy Niemiecki nie wchodził mi do głowy z taką łatwością. Mam nadzieję, że będzie tak i w przyszłości. Pewnie wielokortnie to Pani słyszała/czytała, ale naprawdę po pięciu latach „nauki” tego języka, dopiero po natrafieniu na Pani kurs zrozumiałem -i co ważniejsze – polubiłem Niemiecki. A świadomość tego, jak łatwo i wręcz w sposób oczywisty przyswajam nową wiedzę tylko motywuje do dalszej pracy. Naprawdę przesyłam wielkie podziękowania oraz gratulaję za stworzenie tej strony.

Bardzo dobry jest Pani kurs 🙂 Wszystko jasno pokazane i wyjaśnione 🙂

Bardzo mi się podoba Pani pomysł. Nie mam czasu aby zapisać się na kurs stacjonarny i dość długo szukałam takiego właśnie rozwiązania.

Jest super!

Szanowna Pani Agnieszko,

dziekuje za profesjonalna obsluge i blyskawiczna reakcje na moj problem.

Chcialabym rowniez wyrazic uznanie dla Pani pracy. AD jest dla mnie najskuteczniejszym i najszybszym sposobem nauki jezyka niemieckiego. Niemiecki z Pania da sie lubic i jest prosty! Gratuluje sukcesu i zycze wszystkiego dobrego!

Pozdrawiam,

 …A przy okazji, metoda nauki zaserwowana przez Panią jest rewelacyjna.W moim przypadku jest to totalne ugruntowanie moich wiadomości nabytych na innych kursach.Spróbuję wytrwać do końca.

Dzień dobry Pani Agnieszko,

właśnie dotarłem do końca kursu AD. Rzeczywiście jest wyjątkowy. Potrafiła Pani znaleźć klucz do niezwykle skutecznego sposobu wyjaśnienia zawiłości niemieckiej gramatyki. Dziękuję.

Za dodatkowy atut uważam „zaszyty” w systemie mechanizm premiowania systematyczności. Ja osobiście starałem się go wykorzystać maksymalnie. W efekcie wyrobiłem sobie nawyk codziennego kontaktu z nauką niemieckiego. Teraz na dalszą drogę „pozostał mi” Codziennik…

Uczę się niemieckiego od daaawna, z różnymi nauczycielami, z różnych książek, z różnymi przerwami w nauce (ostatnią około dwu letnią). Mam nawet doświadczenie z kursami w Berlinie prowadzonymi przez Niemców.

I muszę przyznać, że Pani kurs wymiata a cała reszta to lipa. 

Nie wiem jak by było, gdybym uczyła się niemieckiego ‚od zera’, ale dla uporządkowania wiedzy, przypomnienia sobie ‚o co tu właściwie chodziło’ i do uświadomienia sobie, że tak na prawdę to już się COŚ umie- jest super.

Metrial jest do tej pory opracowany w sposob fenomenalny! Bardzo potrzebowalam takiego usystematyzowanego materialu. Ucze sie niemieckiego od 5 klasy podstawowki, ale nigdy w szkole nie moglam go przyswoic tak szybko jak angielskiego. Probowalam czytac slowniki tematyczne, rozne opracowania, ale nie majac opanowanych podstaw gramatyki bylo trudno.

Jakiś palec boży nade mną czuwa i trafiłam pod odpowiedni adres żeby się tego języka nauczyć :)))

Wiem że jestem odporna na wiedzę, ale pod Twoim okiem widzę efekty. Masz talent ;o) !!!  

Tutaj wszystko jest takie jasne i zrozumiałe, jedyny problem to zapamiętanie, ale tego już nikt za nas nie zrobi. Nie spotkałam jeszcze tak jasno i klarownie napisanej książki.

drogi kurs

Pani Agnieszko, nawet sobie Pani nie zdaje sprawy jak pomogły mi nasze lekcje, słownictwo, gramatyka.

Ja do tego szpitala musiałam pojechać sama i przez wszystko tam również przejść sama, mąż musiał zostać z naszymi dziećmi bo nie mamy tutaj żadnej rodziny.

Nie miałam problemu z porozumieniem się z lekarzami i pielęgniarkami . Sama wypełniłam formularz – ankietę do operacji.

Po obudzeniu się z narkozy a wiadomo , że człowiek  wtedy zastanawia się gdzie jest i co akurat tu robi, pielęgniarka zapytała mnie czy uprawiam jakiś sport i nie było dla mnie żadnym problemem udzielenie jej odpowiedzi.

Lekarz w czasie całej wizyty rozmawiał ze mną po niemiecku , zadawając cały czas pytania co, gdzie , kiedy.

Jednego żałuję, że dopiero teraz do Pani trafiłam .

Ale trafiła Pani , Pani Agnieszko w 10 z tym tematem bo zastanawiałam się właśnie jakiego zwrotu poza Danke sehr użyć aby  podziękować pewnej  osobie  za zainteresowanie i pomoc jakie okazuje mojemu synkowi :))

A efekty Pani pracy no faktycznie widać i słychać 😉 W żłobku córki, wychowawczyni zapytała czy w czwartek i piątek mogę małej nie przyprowadzać, nie dosyć że wszystko zrozumiałam to jeszcze zapytałam : WARUM?

i odpowiedź też zrozumiałam :)))))) Ależ się ucieszyłam !

Pani Agnieszko,
Zdania naprawdę NIE SĄ ZA ŁATWE, a efekty mojej nauki i mnie zadziwiają 🙂 A to wszystko tak naprawdę dzięki Pani i wcale się tu nie podlizuję 😉

Robię tylko tak jak Pani radzi. “Produkuję” kartki ze słówkami, czasowniki dodatkowo sobie odmieniam na nich, całe lekcje przepisuję do zeszytu, czytam wszystko dodatkowo na głos, to samo robię kiedy tłumaczę zdanie, najpierw przepisuję po polsku, później tłumaczę sobie na głos, zapisuję  w zeszycie mówiąc je ponownie a następnie w komputerze również powtarzając na głos. Jeśli mam wątpliwość do jakiegoś słówka to zapisuję je najpierw a później dopiero sprawdzam. Dzięki temu zadania robię praktycznie nie zaglądając do żadnych “pomocy naukowych” tylko  czytam i tłumaczę “z głowy”.
ALe najbardzie to byłam z siebie dumna kiedy zrobiłam test z powtórki 1-10, po całodziennej wycieczce usiadłam do zdań po godz. 22  i dałam radę przetłumaczyć je :))
Powiem szczerze nie cierpię tych nowoczesnych testów na sprawdzenie wiedzy, co to za filozofia wstawić brakujący wyraz ,który jest napisany obok lub połączyć w pary połówki zdania, żadne sprawdzenie wiedzy, a tak wyglądło na moim kursie sprawdzenie naszej wiedzy, ćwiczenia w książce też podobne na dodatek rozwiązania na końcu podane na tacy 😉
Ja naprawdę ukończyłam tylko ten jeden kurs w VHS, który trwał niespełna 3 miesiące , 6 godz tygodniowo bo niby intensywny był , na dodatek skończył się w połowie grudnia 2010 roku, to przez ten czas parę rzeczy już zdążyło mi ulecieć z głowy 😉
Po prostu w moim przypadku sprawdza się Pani metoda nauki, i ja się z tego baaaardzo cieszę :))

Pani Agnieszko, po raz kolejny dziekuje za taka forme nauki. Szkoda, ze doba ma tylko 24 godziny, bo pomimo zmeczenia chetnie robilabym wiecej i wiecej:) nawet jesli robie bledy i pewnie bede je robic jeszcze baaaardzo dlugo. Jednak mnie to nie zraza. Tylko ten czas tak leci…:)

z niecierpliwością czekam na klucz… przepraszam, …ale TO wciąga , hi hi… niczym dobra gra :)))

Pani Agnieszko, ta dotychczas mała ilość błędów w moich ćwiczeniach wynika z Pani przejrzystych i komentarzy gramatycznych  :)), no i w końcu ukończyłam jeden semestr nauki w VHS 😉
A i tak przy niektórych zdaniach nieźle się  napocę 🙂

Te ćwiczenia zmuszają do myślenia. W większości książek do nauki języków są one łatwiejsze, są na zasadzie kopiowania. Jak napiszesz jedno i to z reguły znajdujace się już w danej lekcji, to potem już tylko zmieniasz czasowniki, rzeczowniki, ale gramatycznie to pozostaje bez zmian. Na takich ćwiczeniach nikt sam nie nauczy się języka. Twoje ćwiczenia uczą budowy przenajróżniejszych zdań. A co za tym idzie treneując sobie samemu mamy pole do popisu. Ja ciągle wracam do starych ćwiczeń, powtórek. Jest ich tyle że nie pamiętam ich i musze myśleć układając zdania. W innych książkach układasz bez sensu przez ileś tam kolejnych lekcji to samo zadnie : to jest coś tam. Rzeczowników i tak trzeba się nauczyć, a po jednej lekcji już człowiek umie układać tak proste zdanie. Ty uczysz nas słów najbardziej potrzebnych do budowania zdań. Nie wprowadzasz na jednej lekcji dużo słów ( w innych książkach jest dużo więcej), ale są to takie słowa – puzle, z których wspaniale możemy się bawić i układać mase zdań, a układając je utrwalamy i zapamiętujemy wszystko. Byłam na mamografi, umówiłam się z Andrzejem przed budynkiem, bo to pierwszy raz, kolezanka jest tu 10 lat i zawsze tam z kimś chodzi, bo podobno tam dużo mówią. Weszłam pierwsza, pani w rejestracji zaczeła do mnie mówić, odpowiedziałam jej na wszystkie pytania, Andrzej nawet słowem się nie odezwał, dała mi książeczkę do badań i też wszystko zrozumiłam. Potem poszliśmy pod gabinet i Andrzej poszedł na chwilę do łazienki. W tym czasie pani mnie poprosiła. Powiedziałam że ja nie mówię po niemiecku, że Andrzej jest w toalecie. pani powiedziała że jak będzie potrzebny to go poprosi. Wszystkie zdjecia zrobiłyśmy, i cały czas rozmawiałyśmy. Na koniec pochwaliła mnie za wypełnienie ankiety (była prościutka) a ja ładnie piszę :o) i śmiała się ze mnie, że przez te pare minut buzia mi się nie zamykała ( oczywiście to wielka przesada ) i wszystko co powiedziałam było bardzo poprawne gramatycznie. Pani mówiła do mnie bardzo wolno i wyraźnie, pytania były bardzo popularne i proste, więc nie miałam problemu z odpowiedzią. Ale to dopiero teraz potrafię się odezwać, wcześniej nigdy słowa bym nie powiedziała. Uczyłam się sama, uczyłam się na kursie i wiem że dopiero nauka z Tobą daje prawdziwe efekty. Dopiero teraz czuje że coś umiem, że potrafie złożyć zdanie, że wiem jak to zrobić. Nigdy nie rozumiałam niemieckiego, teraz jak do tej pory rozumiem. Sprawia mi przyjemność rozwiązywanie ćwiczeń, robię masę błędów, ale widzę z dnia na dzień że jest lepiej. Moim zdaniem te ćwiczenia są super i proszę nie rób łatwiejszych. Przecież każdy będzie miał książkę i będzie mogł powtarzać je sobie i iść dalej kiedy uzna to za stosowne.

Pani Agnieszko jak mogłyby znudzić się takie ćwiczenia, wreszcie “po ludzku”wytłumaczona gramatyka, teraz zaczynam wreszciz ją rozumieć 🙂 W książkach któer posiadam do samodzielnej nauki komentarze wczęsto są tak niezrozumiałe że wręcz zniechęcałją do nauki. A przy okazji super ćwiczenia z pisania po niemiecku. Powiem Pani że już się uzależniłam od tych codziennych lekcji :))

Uczę sie dopiero kilka dni, ale nawet przez myśl mi nie przyszło że nauka może być tak fajna. Czekam na Twoje lekcje, zawsze rano chociaż staram się przeczytać co dziś napisałaś. Nie wiem jak to określić, czy nazwać, ale nauką nie nazwe tego. To wspaniała przygoda w którą myślę że nas wszystkich wciągnęłaś. Pewnie że robię błędy, ale nie wstydzę się ich, nie boję się zapytać, choć w zasadzie to wszystko co piszesz jest tak jasne i napisane jest tak inaczej niż w normalnych książkach. Rozmawiasz ze mną, pomagasz mi , a nie czytam stronę w internecie, czy kartkę z książki.
Przed przyjazdem tutaj kupiłam kilka książek ale nie mogłam się z nich uczyć. Fakt że nic nie umiem ale książki miały napisane – dla początkujących, lub od podstaw. Poczytałam trochę i zostawiałam, a tutaj SŁOWO lecę jak na skrzydłach, nie mogę doczekać się co będzie dalej i wcale nie sprawia mi nauka żadnego problemu. To sama przyjemność.A teraz sprawdzę sobie ćwiczenia i uzupełnię lekcję. A jutro rano przylecę na następną lekcję :o)
Miłego wieczoru ! Dziękuję :):):) Dziękuję!!

Bardzo się cieszę! Odpowiada mi taki styl uczenia się 🙂 Kilka słówek jestem w stanie zapamiętać w chwilkę 🙂 Mam nadzieję, że się czegoś nauczę, bo jakoś tak wyjątkowo łatwo mi się wydaje 😀

Podoba mi sie ponieważ:
– jest to codzienna porcja wiedzy co nie pozwala mi zapomnieć w zasadzie o niemieckim
– nie jest tego dużo, przez co nie jest męczące
– materiał jest na początku bardzo fajnie dobrany
– ma polskie komentarze do których w razie co mogę czasem wrócić.

To tak z pierwszych wrażeń, czekam na następne. 🙂

Na chwilę obecną nauka niemieckiego sprawia mi niesamowitą frajdę. Codziennie z niecierpliwoscią wchodzę do dokumentu, żeby sprawdzić czy jest już kolejna część 😛

noooo tego jeszcze “nie grali”, by uczeń dopominał się o lekcje :)))  … ponieważ mam dzisiaj czas… chętnie spróbuję dalej 😉
aaaa… jeszcze jedno… masz niesamowicie lekki styl pisania, łatwość porównań i celność skojarzeń, jestem pod wrażeniem :)))

cieszę się, że uczenie ma tempo… nauka z Tobą NIE jest nudna :)))  

Muszę przyznać, że ten tryb nauki bardzo mi odpowiada i sam jestem zaskoczony, że wiedza “wchodzi” szybko i bez oporów. 😉 Mój tryb wygląda mniej więcej tak: czytam lekcję, robię karteczki (przyznaję, nie ze wszystkimi słowami, część pamiętam jeszcze z liceum; głównie z tymi, które w jakiś sposób sprawiają mi problemy – jak schon i noch, ciągle mi się mylą, nie wiem dlaczego, nakleiłem sobie nawet karteczkę przy łóżku 😛 – albo z tymi, które są dla mnie nowe), później przerwa na przyswojenie słówek – zerkam na karteczki w tzw. międzyczasie zajmując się czymś innym. Ostatni etap to ponowne przejrzenie lekcji i rozwiązanie pracy. W sumie ok. 30-45 min, nie licząc przerwy. Często jest tak, że zaglądam przed południem, a rozwiązuję wieczorem.W porównaniu ze szkolnym trybem nauki (długie zajęcia raz, bądź dwa razy w tygodniu) ten tryb jest DUŻO wydajniejszy. Plus układ materiału jest o tyle fajny, ponieważ przygotowuje do praktycznego używania języka, gramatykę przemycając przy okazji. 🙂

Tok nauki jaki był przez te ostatnie 10 lekcji bardzo mi przypadł do gustu :). Co prawda powiedziałam na początku, że te 10 słówek dałabym radę co lekcję, ale teraz wydaje mi się, że te 6 jest tak właśnie optymalnie. Przyznam się też bez bicia, że ok 90% słówek były już mi znane, jednak jak widać sama znajomość wcale mi nie pomogła w formułowaniu poprawnych zdań. Kompletnie nie pamiętam szyku zdań ani miejsc słówek w zdaniu, wydaje mi się że wogóle nikt mnie tego nie uczył wcześniej. Mimo, że kontakt z niemieckim miałam w liceum, to jak widać moja wiedza jest bardzo wybrakowana i wogóle nie trzyma się kupy 😉 Bardzo się cieszę! ! !

Podane porcje są idealne – raczej mała ilość materiału – ale jasno rozpisana, przyswaja się fantastycznie. Bardzo dobrze, że w ćwiczeniach nieustannie sięga się do wcześniejszych słówek, gdyż właśnie ich regularne używanie najbardziej pomaga w ich zapamiętywaniu.

Twoje ćwiczenia są jednymi z najlepszych jakie spotkałam. Zadania typu “wypelnij pola” to moim zdaniem strata czasu, nie raz łapałam się w szkole na tym, że miałam napisać zdanie takie jakie miałam w ćwieczeniu “wypelnij pola” i nie umiałam go napisać bo mechanicznie wpisywałam brakujące słowa nie myśląc o całości. Zmuszasz głowę do pracy. To jest najprzyjemniejsza rzecz, ożywiać swój leniwy umysł. Z zadań lubię jeszcze układanie zdań z rozsypanych wyrazów, uwielbiam krzyżówki i wszelkie zagadki bo uczą i bawią oraz ćwiczenia typu: zapytaj o podkreśloną część zdania, opisz swoimi słowami co było w czytance, odpowiedz na pytania dotyczące tekstu

bardzo podoba mi się to, że dzielisz materiał na partie, że wklejasz nam następną lekcję dopiero PO sprawdzeniu opanowania poprzedniej : )  to posunięcie jest doskonałe z punktu metodycznego ; )

wymyśliłaś reeeeewelacyjny sposób na opracowanie naprawdę doskonałego podręcznika (zaczynam wierzyć, że nawet ja, tłumok językowy, zatwardziały analfabeta obcojęzyczny – jestem w stanie nauczyć się języka)
a tak w ogóle… to jak na razie bardzo mi się podoba ta nauka, …i nie mam pojęcia JAK to zrobiłaś :)))  

Super! Głównie z dwóch powodów. Po  pierwsze szukaliśmy z Tomkiem właśnie czegoś takiego, co by nas oboje w pewnym sensie zobowiązało do systematycznej nauki. Podchodziliśmy odrobinkę do niemieckiego w wakacje, ale moja obrona nieco mnie/nas ostudziła. Po drugie – pierwszy raz mam okazję uczyć się języka tak systematycznie jak teraz (zwykle w szkole zostawiałam sobie naukę na ost. chwilę…). Co prawda dużo czasu na to nie poświęcam, ale strasznie przyjemnie mi z myślą, że codziennie w skrzynce mam świeżą porcję niemieckiego 😀

Dziękuję bardzo za każdą lekcję 🙂 Szczerze mówiąc każdego dnia mam niedosyt 🙂 Jeszcze trochę się mylę jak widać, ale generalnie szybko ‘łapię’ ten język.

Mam jeszcze inne obowiązki, ale taka codzienna nauka języka to super sprawa, z przyjemnością wchodzę na e-mail’a i robię te zdania. Ehh no cóż muszę się zebrać do łaciny. Dziękuję za rozmowę i pozdrawiam 🙂

Wcześniej sama próboawałam się uczyć ale nic mi nie wychodziło. W zasadzie to nic już z tego nie pamiętam. Jakoś nie potrafiłam się uczyć. A pod Twoim okiem i kierunkiem idzie mi ta nauka bardzo dobrze i sprawia mi przyjemność i radość. Nie myślałam że nauka języka może być taka fajna i sprawiać przyjemność.

Próbowałam się sama uczyć i to z kilku książek. Co prawda tylko kilka lekcji, ale dla mnie, samej chcącej się nauczyć tych ćwiczeń było zdecydowanie za mało. Po paru dniach znałam to na pamięć, bo były bardzo proste. W każdej z tych ksiązek był jak dla mnie podstawowy błąd, znałam powiedzmy 30 wyrazów i powinnam umieć ułożyć z nich różne zdania, ale tak nie było. To co pewnie zauważyłaś, szyk zdania to dla mnie problem, z tych książek nie nauczysz się go. Potrafisz tylko złożyć z reguły jeden model zdania, ewentualnie zaprzeczenie i koniec. Ty używasz poznanych wyrazów w przenajróżniejszy sposób i to jest właśnie to. Słówek każdy może się nauczyć, (co prawda mnie to do momentu poznania Ciebie jakoś się nie udawało) ale gramatyka to już problem. W książkach lekcja jest opisana na kilku stronach a przykłady i ćwiczenia to super jak jest cała strona. Tłumaczenie jest bardzo zawiłe i skomplikowane, trzeba sie dobrze nagłowić o co im chodzi. Ty podajesz to w kilku zdaniach tak jasno sformuowanych że nie ma problemu ze zrozumieniem. A przykłady i ćwiczenia, to o wiele większa część u Ciebie. I właśnie taki model książki jest potrzebny komuś kto chce sam się nauczyć języka. Próbowałam sama i to nie raz więc wiem coś na ten temat. Jak ktoś chce sobie przypomnieć, lepiej poznać język czy utrwalić, to może tamte książki mu pomogą, ale jak człowiek sam bez pomocy chce się nauczyć, to musi tak jak u Ciebie mieć prostą i zrozumiałą dla każdego  “instrukcję obsługi “ a następnie dużo różnorodnych przykładów i właśnie różnorodnych ćwiczeń z kluczem do nich. Tak żeby uwzględnione były wszystkie możliwoście zastosowania.

taaak, to prawda, jestem nie tylko dumna, …jestem oszołomiona i zaskoczona, to jest TO o czym pisałam Tobie przed TESTEM, …nie wiedząc, jeszcze że Ty też masz takie odczucia 🙂

na prawdę uważam, że baaaardzo dużo mnie nauczyłaś 🙂  mam świadomość tego, że dłuuuuuga droga przede mną, ale i… wrażenie, że już coś potrafię 🙂

Ogólnie to tłumaczysz wszystko bardzo prosto i zrozumiale. Nie sądziłam że gramatyka może być taka prosta i jasna.

O RANY… DZIĘKUJĘ :)))   …wiesz… nie spodziewałam się, ze TAAAAK mnie wciągnie nauka języka… tym bardziej, że jestem ponadprzeciętnym tumanem językowym, odpornym na wiedzę, hi hi 🙂  …a tu… tak pięknie wytłumaczone, że TRZEBA ZROZUMIEĆ 🙂

Moim zdaniem lekcje są pisane fantastycznie. To proste wykłady języka prowadzące za rękę każdego kto ledwie pojmuje czym jest bezokolicznik. Szczerze mówiąc schemat podręcznika jest świetny i zawiera odpowiednią ilość słów, gramatyki i ćwiczeń (może nawet ćwiczeń mi osobiście jest mało). Człowiek jest w stanie zapamiętać dużo więcej niż mu się wydaje, a nauka to nic innego jak gimnastyka tego gąbczastego mięśnia. Patrząc na to z perspektywy książki dla końcowego użytkownika, obecna forma jest bardzo dobra. W końcu trafi ona do księgarń i ludzie, którzy ją kupią będą korzystać z jej dobrodziejstw w taki sposób w jaki będą chcieli – codziennie, raz na tydzień, a może parę razy w miesiącu. Nie zmienia to faktu, że każda lekcja której dotkną powinna być pełna, sensowna i dawać jakiś wycinek całości, który przybliża ich do celu. Osobiście nie uważam, że trzema słowami w jednej lekcji uczynią krok naprzód. A przecież wszystkim uczącym się o to chodzi, by z każdą lekcją być w posiadaniu kolejnego kawałka tortu języka. System nauki to indywidualna sprawa, ale lekcja to coś czego oczekujemy od nauczyciela i ufamy, że przygotował je tak byśmy sprawnie przyswajali to co szybko okaże się użyteczne i praktyczne.

Przyznaję, że codzienna nauka sprawia, że uczę się o połowę szybciej niż sięgając do nauki raz na tydzień. To codzienne myślenie szlifuje mi powoli w głowie swoistą autostradę do słów i zwrotów, świetna sprawa.

zrozumiałe są WSZYSTKIE lekcje ; )   …piszesz tak, …w taki sposób podajesz materiał, że nawet ja rozumiem, …a to oznacza, że KAŻDY by to pojął ; )…a to, że coś wydaje mi się trudniejsze może wynikać nie tyle z samego materiału ile z mojej gotowości do nauki (stopnia zmęczenia, czasu jaki mam do dyspozycji, innych obowiązków, itp.), trudno jest więc mi określić na ile moje odczucia SĄ obiektywne… jak to z odczuciami ; )))

Należą Ci się specjalne podziękowania i nagroda 🙂 Chyba ten język zaczyna mi się podobać 😉

Pozdrawiam  serdecznie 🙂

I czekam na  kolejną lekcję… czekając powtarzam poprzednie…

Twoje lekcje są zrozumiałe, świtnie wyjaśniasz gramatykę, a że mieszają nam się słowa, czy szyk, to wiadomo uczymy się i roibmy błędy.

Nie znam niemieckich słów, uczę się tego co nam podajesz. Kilka dni temu przyszła koleżanka która chodzi na kurs, znaczy jutro ma już ostatni egzamin i poprawiałam jej prace domową. Wracała akurat ze szkoły i miała napisane kilka zdań, poprwaiłam jej szyk, i miała dobrze. Więc to chyba najlepszy dowód na to że dobrze nas uczysz gramatyki. Co prawda Wanda jakoś nie może nauczyć sie języka, ale pamięć musi mieć dobrą. Na 2 dni przed egzaminem nie wiem jak to napisać z polityki i historii dostała 250 pytań i nauczyła sie na pamięć którą odpowiedź zaznaczyć. Podobno dobrze jej poszło. Ja nie potrafie nauczyć się na pamięć czegoś czego nie zrozumiem. Po nauce z Tobą nie będę miała problemu z gramatyką, tylko muszę ćwiczyć żeby nabrać wprawy no i oczywiście nauczyć sie słów. Teraz jak słucham tv czy radia to wyłapuje już słowa. Uczysz nas bardzo często używanych, więc mam satysfkację że tyle słów już rozumiem :o))
Byłam wczoraj u frzyjera, rozdawali tam gazety Für Sie , fryzjerka mnie też dała. Czekając poczytałam sobie hihihi i zrozumiałam trochę tak ogólnie o czym był artykuł. Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam. Przecież dopiero nauczyłam się pewnie koło 150 słów, a taki prosty arykuł już potrafię zrozumieć. Sporo wyrazów jakoś się kojarzy, choć nie znam ich. W każdym razie da się odnależć sens artykułu. Oczywiście był bardzo malutki i mówił o tym że praca powinna być miła dawać nam zadowolenie , że w lecie trzeba jeździć na urlop i że  święta są bardzo rodzinne.
Po tych niecałych 30 lekacjach potraiłam to zrozumieć i jestem Ci za to BARDZO BARDZO !!!!!!
WDZIĘCZNA !!!! . Po powrocie do domu spytałam sie sąsiadki czy dobrze zrozumiałam i okazało się że tak. Ale jestem z siebie dumna :o)
Przepraszam że Ci tyle napisałam, ale tak się cieszę. Teraz już to nie jest jeden niekończący się ciąg liter, tylko choć większości nie rozumiem, to zaczełam rozróżniać wyrazy, wiele oglądając tv mogę się juz domyśleć znając tą 100 wyrazów. To tak mobilizuje do dalszej anuki i pracy. Jak próbowałam uczyć się sama, z dostępnych książek nic mi nie wychodziło, jakoś nie dal mnie to było pisane. Ty piszesz innym językiem :o))  takim zrozumiałym i docierającym. Jak czytam to mam wrażenie że moja przyjaciółka stara się przekazać mi i wytłumaczyć wszystko. Nie ma to nic wspólnego z zimną i często bardzo zawiłą książką do nauki gramatyki czy ogólnie niemieckiego. One jakoś szybko zniechęcają, wiem to nie tylko po sobie. Tutaj dużo polaków porozumiewa się po niemiecku, ale gramatyki nie znają wcale. Mówią że książki są nudno napisane i niezrozumiale, a dużo nie chdziło do szkoły. Jak się nie zna języka i chodzi na kurs po niemiecku to nawet nie ma jak zapytać się o to czego się nie rozumie :o)
Super że jesteś !!! czytałam na jakimś forum o nauce niemieckiego, bardzo dużo osób narzekało na gramatykę, że nierozumieją że jest trudna. To wszystko co piszesz, jest tak bardzo logiczne i tak jasno to tłumaczysz, że problem polega tylko na przyswojeniu sobie tego i nauczeniu się słówek. Myśle że wszyscy Twoi uczniowie myślą tak samo i jeśli próbowali się sami uczyćm to mają takie samo zdanie na temat innych książek jak ja.

Niby miałam się nie spieszyć z tą lekcją – tak jak pisałaś, ale ja już uzależniona jestem normalnie 🙂

Ich heisse Dorota und ich bin Deutschoholiczka :))

Własciwie minał miesiąc i muszę powiedzieć, że o wiele lepiej mi teraz :)) Moge coś napisać, powiedzieć ! Ciekawe jak to bedzie na sam koniec 😀 Naprawdę się cieszę Agnieszko i podoba mi się taka forma nauki.

To frajda robić te ćwiczenia i zdawać sobie w pewnych momentach sprawę, że często robi się je już prawie nie myśląc, nie dumając – tylko tak po prostu uzupełniając poszczególne linijki 🙂 Tak więc – to ja dziękuję 😉

Naprawdę bardzo ‘przyjemnie’ mi się rozwiązuje te ćwiczenia 🙂

Jak dla mnie wszystkie lekcje są wytłumaczone i wyjaśnione juz teraz naprawde super. Zwłaszcza tyle zdań przykładowych jakoś tak pomaga w ‘załapaniu’ tej całej konstrukcji. Ciekawe jak to będzie z nową częścia materiału ;)))

Mam kilka książek do nauki niemieckiego, nawet sporo. Widzę teraz dużą różnicę między tamtymi książkami, a tym co Ty nam dajesz. W zadnej książce nie ma takich fundamentów, w tamtych teraz widzę bałagan, brak kolejności. W nich wszystko jest na raz, a tak faktycznie niewiele. W żadnej z nich po kilku lekcjach nie umie się samodzielnie napisać kilkuset zdań. można tylko naśladować jak małpka, te które były podane w książce. Żadna z tych książek nie uczy nas niemieckiego myślenia, a takie właśnie przyszło mi na myśl okreslenie tego w jaki sposób Ty nas uczysz. Mamy teraz 25 lekcji, a potrafimy już sami ułożyć setki zdań, a myślę że da się i jeszcze więcej :o) i układamy je sami nie spisując czy pisząc z pamięci. Kiedyś napisałaś że dajesz nam klocki i uczysz nas posługiwać się nimi, a my będziemy składac te puzle tak jak bedziemy chcieli. I tak właśnie jest. Moja koleżanka chodziła tutaj na kurs i własnie zdała egzamin. Dostała A1, więc dostała jeszcze 300 godzin dodatkowo. Pokazałam jej czego się uczę, stwierdziła że mało tych lekcji miałam i że to takie same łatwe początki. Usiadłyśmy obie za stołem i ona wybierała zdania z Twoich ćwiczeń i pisałyśmy obie po niemiecku. Tak mi się śmiać chciało. Ona prawie zadnego zdania dobrze nie napisała. Miała chyba 3 czy 4 na kilkadziesiąt co napisałyśmy.I to jest właśnie ta różnica nauka – a nauka. Może zna dużo słów, ale nie zna odmiany czasowników, ani nie potrafi dobrać zaimków, nie ma o tym zielonego pojęcia.
Przepraszam że się tak rozpisałam, ale chciałam pokazać Ci jakie super jest to co robisz.
Dziękuję :):):):):)

Podpisuje się rękami i nogami pod tym co napisał inny uczeń o pozostałych książkach. Ja mam tak samo. Rozwiązuje też od czasu do czasu ćwiczenia z podręcznika Bęzy, ale traktuje je raczej jako uzupełnienie tego czego uczę się od Ciebie. Minęły zaledwie 2 m-ce i póki co tylko 30 lekcji a już mogę szczerze powiedzieć że to czego mnie kiedyś uczono przez praktycznie 2 lata w liceum jest nikłym procentem z tego co teraz wiem.
Uczysz nas logicznego myślenia po niemiecku a nie bezmyślnego powielania schematów :)))

co do ostatniej wiadomości to też mogla bym powiedzieć że mam tu znajoma która jest tu już od ponad  dziesięciu lat i jak słucham czasami jak ona mówi przez telefon albo idzie z nami do urzędu coś załatwic to jedyne czego jej zazdroszczę to zasób słów nic po za tym! gramatycznie wysławia się jak mój mąż! NIEMIECKI-TURECKI 😉 jestem strasznie zadowolona że od samego początku uczę się prawdziwego Niemieckiego! może za kilka lat jak poćwiczę akcent nawet nikt się nie zoriętuje że jestem Polką? a ja będę dumną Polką z poprawnym Niemieckim! i to dzięki tylko jednej osobie 😉 pewnie nie tylko ja ale wszyscy jesteśmy Ci bardzo wdzięczni :****

tutaj prowadzisz  logiczny wykład   a nam wiedza narasta stopniowo i spokojnie !!!
W mojej poprzedniej próbie nauki jęz. niem. stosowano podręcznik “ Tangram Aktuel “.
Dla mnie to było totalne nieporozumienie…… czytanki były nawet miłe i z kolorowymi obrazkami, coś tam oczywiście zawierały, pojedynczych lekcji mozna się było nauczyć, ale nijak nie mogłam tego poskładać w calość…….. bo mial on taką mozaikową, że nie powiem komiksową konstrukcję…… część materiału była w tych czytankach, część na końcu podręcznika , w ćwiczeniach 😦
Był on w kilku częściach, ale podejrzewałam,że w celu dobrego poznania jęz. niem. trzeba by ich napisać ok. 50-ciu :):):)
Pewnie autor obmyślił  jakąś napoleońską strategię , ale dla mnie nie była ona czytelna….
Przepraszam za porównanie, ale to był chory sen wariata 🙂  , chaos ….
Ja muszę zaczynać wszystko  “ od pieca “ , kolejno, logicznie……

Myślę że tłumaczysz tak jasno i zrozumiale, że bardziej już się nie da. problem jest w zapamiętaniu, ale w zrozumieniu tego co piszesz nie ma zadnego. Potrafią mylić mi się wyrazy, czy kolejność, ale to przecież nie ma nic wspólnego z Twoim tłumaczeniem. Wszystko jest jak do tej pory na 100 % zrozumiałe.

Zaczynając się uczyć nie przyszło mi do głowy że w tak krótkim czasie tyle się nauczę.  Pisałam Ci o Wandzie.  Słowo daję masz talent do uczenia i jestem przekonana że tak książka będzie najlepsza.

Ja jak szukałam książek to chciałam żeby było jak najwięcej ćwiczeń. Teraz jest bardzo dużo ćwiczeń to fakt, ale dzięki tamu mamy możliwość różnych kombinacji budowy zdań. Próbowałam uczyć się z książek, ale po napisaniu 20 zdań dochodziłam do wniosku że są one w zasadzie takie same. Rożniły się rzeczownikami a nie budową zdania i nadal nie wiedziałam jak zbudować zdanie. Potrafiłam napisac te konkretne zdania. Sama nie mogłam ułożyć zdań, a teraz ze znanych słów potrafię napisać to co chcę, więc ta metoda jak dla mnie jest najlepsza.

Próbowałam uczyć się z “cienkich książek” i nic mi nie wychodziło, a tutaj widze postępy z każdym dniem.  Młodzi i zdolni może wolą inną metodę, ale dla mnie ta jest super, bo widzę efekty.

Słów jest z dnia na dzień więcej, więc i trudniej, ale za to co za przyjemność w układaniu zdań. Polubiłam te ćwiczenia i ciesze się każdym zdaniem dobrze przetłumaczonym. Oczywiście te starsze słówka nie sprawiają mi już takich problemów jak te nowe , ale na szczęście one za kilka dni staną się stare i przestaną być dla mnie problemem :o)

Nigdy nauka nie sprawiała mi problemu, ale i nie za bardzo lubiłam się uczyć, muzyka i wszystkie związane z nią przedmioty sprawiały mi radość, reszty uczyłam się żeby mieć spokój. Raczej języków nie lubiłam, jeśli juz to matematykę. Teraz natomiast bardzo polubiłam naukę, fakt że język jest mi potrzebny, ale przecież to nie wszystko, sama pisałaś że ludzie są i po 20 lat i dobrze go nie znają. Ucząc się pod Twoim nadzorem bardzo polubiłam ten język. Siadam do niego w każdej wolnej chwili i cieszy mnie to. Nareszcie przestało mnie przerażać i straszyć :):):)

wiesz… wiele z tego co mamy z Tobą miałam przecież w liceum, ale wtedy miałam wrażenie, że NIC NIE potrafię, a teraz… tak to uporządkowałaś, iż zaczynam wierzyć, że dogadałabym się w tym języku,

Ja nie potrafiłam uczyć się sama z podręczników. Kilka miałam, ale to nie dla mnie, może właśnie dlatego ciągle pisze inaczej niż jest w kluczu ‘-) w książkach jest tak mało, można to wykuć ale nijak to się ma do mówienia i rozumienia, to jakieś schematy i nic więcej. U Ciebie każde zdanie ma kilka wersji i mozliwości. Gramatyka jest o wiele bardziej zrozumiale i logicznie napisana. Tutaj wszystko rozumiem, nie zawsze jeszcze zastosuje, ale nie mam najmniejszego problemu ze zrozumieniem. W książkach które miałam poprostu trzeba było przyjąć że tak ma być. U Ciebie te tematy zazębiają się, jedno wypływa z drugiego. Książki są nastawione na poszczególne działy rzeczownik czasownik itp to się nie łączy, jest oderwane. Tutaj od pierwszego słowa, od pierwszej lekcji jest jedna ciągłość i to jest super. Napisałaś na początku że niemiecki jest bardzo logiczny, kiedys tego wcale nie widziałam, ale teraz już to widzę. Twoim sposobem gramatyka sama wchodzi do głowy, dla mnie problem to zapamiętac słówka.  Super że juz tyle przerobiłyśmy, ale dobrze że jeszcze trochę jest przed nami, bo nie wiem co to będzie jak się skończą lekcje, już tak się przyzwyczaiłam do nich, że nie wyobrażam sobie co będzie jak się skończą. 🙂  pewnie że tak, ale i tak będę zawsze dzień zaczynała od sprawdzenia czy jest coś nowego na Twoim blogu, albo na facebooku

Jak na razie te materiały nie są dla mnie bardzo trudne, ale są zagadnienia, o których dowiaduję się po raz pierwszy i w każdej nowej lekcji jedno, dwa nowe słówka. Według mnie wszystko jest bardzo jasno, przejrzyście wytłumaczone. Tak przedstawiona i usystematyzowana gramatyka dla mnie przynajmniej jest bardzo pomocna. Na razie nie poświęcam dużo czasu na wykonanie zadań ale oczywiście mam świadomość, że z czasem będzie coraz trudniej  Uważam , że ilość materiału na każdą lekcję jest wystarczająca.

…nie mam pojęcia skąd ja znałam tyle słów i jak potrafiłam jej to wszystko powiedzieć. Byłam w szoku, ale i mąż też. Widziałam jego minę jak rozmawiałam z tą panią. Ale się cieszył i nie mógł się mnie nachwalić ile się dzięki Tobie nauczyłam. Opłacało się 😉 kupił mi mój wymarzony ekspres do kawy – do kapsli. Tak sobie myslałam że kupi mi na gwiazdkę a tu proszę pogadałam 2 godzinki i dostałam ;-))

Jesteś kochana i bardzo bardzo Ci dziękuję. Chodziłam na kurs, sama się uczyłam, a nic nie umiałam, a teraz tyle potrafię, tyle mnie nauczyłaś. Pani nie mogła uwierzyć że tyle się z Tobą nauczyłam, że mówiąc w zasadzie tylko po polsku, tak dużo się nauczyłam i że tak dobrze znam gramatykę. wiadomo, że używałam słów które znałam, więc byłam bardzo ograniczona w tym co mówię, ale myślę że dobrze sobie poradziłam 😉

Ja też cenię sobie bardzo naszą współpracę, bo wydajesz mi się być wyjątkowym nauczycielem (nauczycielką ;), bardzo otwartym umysłem, inspiruje mnie to w jaki sposób dzielisz materiał na kawałki i dobierasz przykłady. Chociaż praca to, wiadomo, wysiłek, to jednak przy współpracy z Tobą także przyjemność.

To po prostu jest GENIALNY podręcznik :-)))

Fakt, że czasami zaglądam do innych gramatyk np Bęza dla początkujących czy Czochralskiego Gramatyka niemiecka dla Polaków – tak np było i nadal jest przy odmianie czasowników. Od jakiegoś czasu staram się jak najwięcej komunikować po niemiecku. Bez Ciebie nie opanowałabym chyba połowy tego co umiem. Jedyne co uzupełniam to słówka – zwłaszcza w okresie ostatniej bardzo długiej przerwy.

Ja też się bardzo cieszę, że mogę się z tobą uczyć. Wiesz, nie przypuszczałam, że nauka w tym tempie jest w ogóle możliwa 😉

Tak na marginesie – kolejność wprowadzania przez Ciebie poszczególnych zagadnień jest fenomenalna i niesamowicie pomaga w przyswajaniu wszystkich informacji. Nigdzie nie byłabym w stanie opanować gramatyki na tym poziomie w takim tempie z całkiem niezłym rezultatem.

Dzięki Tobie polubiłam niemiecki i on mnie też polubił 😉

Wcześniej uczyłam się i nic nie umiałam. Teraz zaglądam do słownika który sama robię z naszych słówek, bo jeszcze nie wszystkie pamiętam, ale pisanie zdań sprawia mi przyjemność. Cieszę się że tyle potrafię już napisać, że już tyle potrafię zrozumieć oglądając tv czy słuchając radia. Tos prawia radość. Myślę że ta książka pobije na głowę wszystkie dotychczasowe książki do nauki. Ja mam kilka książek, obejrzałam wiele, znam masę programów komputerowych do nauki, ale żaden nie może się równać z tym co jest tutaj. Nie dość że tutaj wszystko jest tak prosto i łatwo do zrozumienia podane, to sprawiałaś że mamy ochotę się uczyć, że czekamy z niecierpliwością na “obiad” :O)) . Nie wiem jak inni, ale ja nie lubiłam tego języka, a dzięki tym lekcją polubiłam go, zaczął mi się podobać i już nie “ warczy na mnie “

A teraz lecę już się pouczyć.

Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę. Dzięki Twoim lekcją polubiłam niemiecki i polubiłam się go uczyć, co wcześniej wydawało mi się niemożliwe. :o)) Tak bardzo się cieszę, kiedy zrozumiem co mówią w radiu, albo w tv.

Bardzo dziękuję Ci za poprawienie i wyjaśnienia :o)))

Ten system nauki podoba mi sie poniewaz mobilizuje mnie do regularnej pracy. Sam dobor materialu i cwiczen jest swietny. Bardzo pomocne sa komentarze i opisy zawilosci niemieckiego jezyka.

Jestem w szoku , tyle potrafiłaś mnie nauczyć ! Samo nic nam do głowy nie wejdzie, ale wcześniej siedziałam i się uczyłam. Miałam ksiażki, nagrania, ale w zasadzie niczego się nie nauczyłam. Ty wszystko tak rewelacyjnie tłumaczysz, że nie można nie zrozumieć. Wszystko staje się takie logiczne. Będę pisac i pisać i pewnie troche później niż większość, ale pewna jestem że nauczę się niemieckiego i już w przyszłym roku zapiszę się do biblioteki ( narazie dziecięcej) ale bedę czytać. Kupiłam sobie juz kilka książeczek, dla maluchów i przeczytalam je. W wakacje znowu je przeczytam.

Bardzo dużo się nauczyłam. Teraz rozwiązując testy o wiele mniej czasu potrzebuje, poprostu nie muszę tak długo myśleć, więcej pamiętam, ale są jeszcze słówka które nie chcą mi się dac zapamiętać. :o( Wiem które to są ale jak piszę to znowu nie wiem, sama z siebie się śmieję. Ale i tak już bardzo dużo pamiętam. Sporo mi się jeszcze kręci, nie pamiętam wielu odmian, ale już sama zauważam że z każdym dniem jest lepiej. Nie myślałam że można tak wiele nauczyć się w tak krótkim czasie i w tym wieku.